Speedway Ekstraliga
Witaj, zaloguj się.

Grupa Azoty Unia Tarnów

Trzykrotny drużynowy

Mistrz Polski

Poprzednie zawody
12
KWIETNIA
15:30
43:47
Następne zawody
21
KWIETNIA
16:30
VS
Oferta marketingowa
Główni Sponsorzy
Strona główna / WIADOMOŚĆ
Przeczytaj także
"Nie ma słabych przeciwników" - Krzysztof Buczkowski - Już za niespełna dwa dni żużlowcy Grupy Azoty Unii Tarnów zmierzą się przed własną publicznością z drużyną Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Zawodnicy tarnowskiej drużyny już od kilku dni pod okiem trenera - Marka Cieślaka solidnie przygotowują się do tego spotkania. Do treningów sumiennie przykłada się Krzysztof Buczkowski, który tydzień temu na torze w Zielonej Górze zanotował swój debiut. - Cieszę się, że ten pierwszy mecz mamy już za sobą. Wynik jest dla nas pozytywny, wygraliśmy w Zielonej Górze, zaczęliśmy od mocnego uderzenia i mam nadzieję, że w kolejnych meczach to powtórzymy – przyznaje. Niespełna tydzień temu drużyna z Gdańska sprawiła sporą niespodziankę wygrywając z Unibaxem Toruń. - Tak jak już kiedyś wspominałem: nie ma słabych przeciwników. Gdańsk wygrał u siebie i pokazał, że naprawdę dobrze jedzie i przy odrobinie szczęścia może wygrać nawet z Unibaxem. Myślę, że w poniedziałek tutaj na torze będzie naprawdę ciekawe widowisko - stwierdza Krzysztof. Drużyna z miasta gen. Bema przed swoją publicznością chce pokazać się z jak najlepszej strony, dlatego już od piątku na owalu przy ul. Zbylitowskiej 3 można usłyszeć ryk żużlowych silników. - Wczoraj trenowaliśmy dość sporo, dzisiaj również. Myślę, że najważniejszy trening był wczoraj, bo o takiej samej porze jak mecz. Miejmy nadzieje, że w poniedziałek będzie taka sama pogoda - mówi z nadzieją Buczek. Tegoroczne święta wielu zawodników spędzi bez swoich najbliższych. Nie inaczej jest również u Krzysztofa, który do poniedziałku pozostaje w Tarnowie, aby jak najlepiej zaprezentować się podczas poniedziałkowego meczu. - Te święta spędzę bez rodziny. Zostajemy z chłopakami tutaj w Tarnowie, więc w te święta będę z nimi. Chcę jak najwięcej trenować żeby jak najlepiej przygotować się do meczu z Gdańskiem. Na sam koniec reprezentant tarnowskich Jaskółek pragnie zaprosić Was do przyjścia już w ten poniedziałek na tarnowski owal. - Zapraszam wszystkich Kibiców na poniedziałkowy mecz, kibicujcie głośno! Fajnie, że byliście z nami w Zielonej Górze, bo na pewno pomogło to nam w wygranej - zakończył Krzysztof Buczkowski.
Gdańszczanie sprawdzą formę Jaskółek – zapowiedź meczu - W najbliższy poniedziałek Grupa Azoty Unia Tarnów zmierzy się na własnym torze z rewelacją I kolejki Enea Ekstraligi – Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Oba zespoły wygrały swoje pierwsze spotkania w tym sezonie. Tarnowianie odnieśli bardzo cenne zwycięstwo na torze Drużynowego Mistrza Polski natomiast gdańszczanie okazali się minimalnie lepsi od toruńskich Aniołów. Jaskółki wygrały mecz inauguracyjny w Zielonej Górze Po raz ostatni obie ekipy spotkały się w spotkaniu ligowym dwa lata temu w złotym sezonie Jaskółek. Wówczas na torze w Tarnowie gospodarze wyraźnie pokonali gości, bo aż 63:27. W Gdańsku nieznacznie lepsi byli zawodnicy Wybrzeża, który skorzystali z absencji Janusza Kołodzieja i Grega Hancocka.Jaskółki wystąpią w tym meczu w takim samym zestawieniu, co w Zielonej Góry. Marek Cieślak jednak nieco ponownie poprzestawiał pary. Rozdzielił bardzo silny duet Greg Hancock – Janusz Kołodziej. Amerykanin pojedzie teraz w parze z Artemem Lagutą, Janusz Kołodziej z juniorem, a Martin Vaculik z Krzysztofem Buczkowskim. Bardzo dobrze w Zielonej Górze spisali się Janusz Kołodziej i Greg Hancock Liderem Grupy Azoty Unii Tarnów w Zielonej Górze był Martin Vaculik. Słowak bardzo mocno wkroczył w tegoroczny sezon. Już na pierwszych treningach i springach było u niego widać zupełnie inne nastawienie niż przed rokiem. W poniedziałek na pewno będzie chciał przynajmniej powtórzyć dorobek ze spotkania z mistrzami Polski i dobrze zaprezentować się przed tarnowską publicznością.Jednym z bohaterów spotkania w Grodzie Bachusa był bez wątpienia Janusz Kołodziej. Indywidualny Mistrz Polski trzy tygodnie temu uczestniczył w bardzo groźnym wypadku w Lesznie. Jego start w I kolejce Enea Ekstraligi stał pod ogromnym znakiem zapytania. Do końca nie była też znana Jego dyspozycja. Koldi jednak znakomicie sobie poradził będąc obok Martina Vaculika liderem zespołu.Po pierwszym spotkaniu bardzo dużo dobrego pozostawił po sobie Artem Laguta, który gdyby nie defekt motocykla w jednym z biegów punktów do swojego dorobku punktowego z pewnością dorzuciły na pewno nieco więcej. Pomimo tego wynik Rosjanina był bardzo dobry, a co ważniejsze pokazał, że jest w bardzo dobrej dyspozycji. Martin Vaculik wraca do wysokiej formy. Krzysztof Buczkowski w Zielonej Górze także dołożył kilka ważnych punktów do dorobku drużyny. Całkiem przyzwoicie spisał się także powracający do Tarnowa po roku przerwy Greg Hancock. Amerykanin wywalczył osiem punktów, a dwa biegi wygrał. Były mistrz świata chyba jednak dopiero się rozkręca i jeszcze potrzebuje kilku startów, aby dojść do pełnej formy.Poniedziałkowy mecz będzie debiutem w oficjalnych zawodach przed tarnowską publicznością Krzysztofa Buczkowskiego. Grudziądzanin w Zielonej Górze w kilku biegach pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał i będzie solidnym uzupełnieniem drugiej linii w drużynie Grupy Azoty Unii Tarnów. Do Tarnowa przyjechał zresztą już kilka dni przed meczem z gdańszczanami, aby jeszcze lepiej dopasować motocykle do tarnowskiego toru.Niedzielne spotkanie będzie także okazją na pokazanie się przed tarnowską publicznością Ernestowi Kozie. Mateusz Borowicz na tor wróci za niespełna miesiąc, a pozostali juniorzy nie są jeszcze wystarczająco doświadczeni by podołać trudom Enea Ekstraligi o czym dobitnie przekonał się w Zielonej Górze właśnie Ernest Koza. Wychowanek Unii Tarnów ambitnie walczył we wszystkich swoich biegach, niestety nawet po wygranych startach popełniał zbyt dużo błędów na dystansie i rywale go wyprzedzali. Teraz na dobrze sobie znanym torze będzie chciał pokazać się z lepszej strony. Bardzo szybki u progu sezonu jest Martin Vaculik Partnerem Ernesta Kozy będzie Kacper Gomólski, który bardzo dobrze spisał się w czwartkowym finale krajowych eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, gdzie wywalczył pewny awans do dalszej rywalizacji na szczeblu międzynarodowym. Ginger także będzie chciał tym spotkaniem powetować sobie niepowodzenie z Zielonej Góry, gdzie po zwycięstwie w biegu młodzieżowców w kolejnych spisywał się już gorzej.Gdańszczanie są w tym sezonie beniaminkiem w Enea Ekstralidze. Ten fakt oraz stosunkowo nieudane zimowe transfery sprawiły, że przez wielu skazywani są na sromotną porażkę w lidze. Żużlowcy znad Bałtyku pomimo tego bardzo ambitnie przystąpili do spotkania z Unibaxem Toruń. W przerwie zimowej do zespołu dołączyli w zasadzie tylko Leon Madsen i Fredrik Lindgren. Tego drugiego w Tarnowie jednak nie zobaczymy ze względu na karę, jaką nałożyła na niego rodzima federacja ze rezygnację z występów w drużynie narodowej. Ciekawa na pewno będzie za to dyspozycja Duńczyka, który w ostatnich trzech sezonach startował z Jaskółką na plastronie. Filigranowy zawodnik z kraju Hamleta zawsze notował dobre wyniki na torze w Mościcach. Z reguły były to wyniki dwucyfrowe. Dużo słabiej radził sobie na wyjazdach, ale mimo to był ważną częścią tarnowskiego zespołu. Madsen w spotkaniu z Toruniem udowodnił, że w tym sezonie może być nawet liderem Renault Zdunek Wybrzeża. Dzięki Jego znakomitej postawie dwa punkty zostały w Gdańsku.Trener Stanisław Chomski z pewnością może liczyć na Krystiana Pieszczka, który pomimo młodego wieku powoli wyrasta na krajowego lidera zespołu. W I kolejce udanie zastępował w składzie słabszych kolegów, poprzez co gdańszczanie byli wstanie stawić czoła mocnej drużynie Aniołów. Swoją dobrą dyspozycję potwierdził w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie pewnie awansował do rywalizacji międzynarodowej zajmując pierwsze miejsce. Artem Laguta nie zawiódł w Zielonej Górze. Dobrego występu na torze w Tarnowie można spodziewać się po Arturze Mroczce, który także u progu sezonu notuje dobre występy. Na pewno lepiej czuje się na domowym torze, ale w spotkaniach wyjazdowych będzie musiał na swoje barki wziąć przynajmniej część odpowiedzialności za wynik całej drużyny.Na przedsezonowych treningach bardzo dobrze radził sobie Renat Gafurow na którego w I kolejce postawił trener Stanisław Chomski. Rosjanin go nie zawiódł zdobywając bardzo ważne punkty.Na pewno dużo więcej spodziewano po Thomasie Jaonassonie, któremu pierwszy mecz ligowy zupełnie nie wyszedł. Teraz Szwed będzie chciał się zrehabilitować i udowodnić, że miejsce w podstawowym składzie mu się należy.Najsłabszymi ogniwami w drużynie Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk są Marcel Szymko i Dominik Kossakowski, który prawdopodobnie wystąpi pod numerem siedem. W spotkaniu przeciwko wicemistrzom Polski w większości biegów dostarczali punktów swoim rywalom.Obie drużyny będą chciały pokazać się z jak najlepszej strony. Pomimo tego, że to Jaskółki są zdecydowanym faworytem tego spotkania ciekawych biegów z pewnością nie zabraknie a gdańszczanie będą chcieli pokazać, że nie należy skazywać ich na straty.Tarnowskich Kibiców z pewnością najbardziej będą pasjonować wyścigi z udziałem lubianego w Tarnowie Leona Madsena z zawodnikami Grupy Azoty Unii Tarnów.Emocji na stadionie w Mościach na pewno nie zabraknie. Zapraszamy wszystkich Kibiców Jaskółek do głośnego dopingu na stadionie przy ulicy Zbylitowskiej! Pierwszy bieg już o 16:30!!Awizowane składy:Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 1. Artur Mroczka 2. Marcel Szymko 3. Renat Gafurov 4. Thomas Jonasson 5. Leon Madsen 6. Krystian PieszczekGrupa Azoty Unia Tarnów 9. Martin Vaculik 10 Krzysztof Buczkowski 11. Artem Laguta 12. Greg Hancock 13. Janusz Kołodziej 14. Ernest KozaPrzypominamy: Próba toru: 16:00 Prezentacja: 16:15 Pierwszy wyścig: 16:30Spotkanie sędziował będzie Jerzy Najwer, obowiązki komisarza toru pełnił będzie Krzysztof Gałańdziuk, asystentem komisarza toru będzie Marcin Skabowski.Na koniec warto sobie przypomnieć ostatni mecz z gdańszczanami w Tarnowie. Poniżej prezentujemy szczegółową punktację z tamtego spotkania. Zachęcamy także do zapoznania się z historią gdańskiego klubu.Gdańsk 27 1. Marcel Szymko 0 (0,0,-,0) 2. Kamil Brzozowski 2 (1,1,0,0,0) 3. Maksim Bogdanow 7 (2,1,1,2,1,0) 4. Tomasz Chrzanowski 0 (0,0,0,0,-) 5. Nicki Pedersen 13 (1,3,3,3,3) 6. Krystian Pieszczek 5 (1,1,1,2) 7. brak zawodnikaTarnów 63 9. Greg Hancock 10+2 (3,2,3,1*,1*) 10. Dawid Lampart 6+2 (2*,0,1,2*,1) 11. Leon Madsen 11+1 (1,2*,2,3,3) 12. Martin Vaculik 11 (3,3,1,2,2) 13. Janusz Kołodziej 8+1 (3,3,2*,-) 14. Jakub Jamróg 7+2 (3,2*,2*) 15. Maciej Janowski 10+2 (2*,2*,3,3)Bieg po biegu: 1. (69,00) Jamróg, Janowski, Pieszczek 5:1 2. (69,93) Hancock, Lampart, Brzozowski, Szymko 5:1 (10:2) 3. (69,65) Vaculik, Bogdanow, Madsen, Chrzanowski 4:2 (14:4) 4. (69,19) Kołodziej, Janowski, Pedersen 5:1 (19:5) 5. (69,60) Vaculik, Madsen, Brzozowski, Szymko 5:1 (24:6) 6. (70,00) Kołodziej, Jamróg, Bogdanow, Chrzanowski 5:1 (29:7) 7. (69,25) Pedersen, Hancock, Pieszczek, Lampart 2:4 (31:11) 8. (70,12) Janowski, Kołodziej, Bogdanow, Brzozowski 5:1 (36:12) 9. (69,34) Hancock, Bogdanow, Lampart, Chrzanowski 4:2 (40:14) 10. (69,47) Pedersen, Madsen, Vaculik 3:3 (43:17) 11. (70,75) Janowski, Lampart, Bogdanow, Brzozowski 5:1 (48:18) 12. (69,65) Madsen, Jamróg, Pieszczek, Szymko 5:1 (53:19) 13. (69,79) Pedersen, Vaculik, Hancock, Chrzanowski 3:3 (56:22) 14. (69,84) Madsen, Pieszczek, Lampart, Brzozowski 4:2 (60:24) 15. (69,72) Pedersen, Vaculik, Hancock, Bogdanow 3:3 (63:27)NCD: 69,00 s. uzyskał Jakub Jamróg w biegu nr 1 Widzów: 8000 Sędzia: Jerzy Najwer (Gliwice) Startowano według: II zestawu  
Nasz rywal – Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk - W najbliższy poniedziałek na tarnowskim torze będziemy gościć drużynę Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Klub z Pomorza to sześciokrotny medalista Drużynowych Mistrzostw Polski.Początki czarnego sportu nad Bałtykiem sięgają pierwszych lat po II Wojnie Światowej. W tym czasie w Gdańsku istniało kilka sekcji motorowych, których zawodnicy ścigali się również na owalnych torach. Już w 1947 roku reprezentanci trzech klubów z Trójmiasta startowali w mistrzostwach Polski. Rok później GKM Gdańsk wziął udział w pierwszych w Polsce zmaganiach ligowców, w których zajął przedostatnie miejsce. W kolejnych dwóch latach na II-ligowym froncie występował Związkowiec Gdańsk. Niestety na kolejne kilka lat żużel zniknął z Gdańska.Ponowna reaktywacja nastąpiła w 1957 roku, który był początkiem klasycznego żużla. Do rozgrywek III ligi grupy północnej zgłoszono LPŻ Gdańsk. Pierwszy rok startów nie był jednak udany dla gdańszczan, którzy zajęli dopiero przedostatnie miejsce w lidze. Nieco lepiej było rok później w nowej połączonej III lidze. Sezon 1959 przyniósł już trzecie miejsce.W 1960 roku powstała GKŻ Legia Gdańsk. Zespół startował w rozgrywkach I ligi. Drużynę tworzyli m.in. bracia Kaiserowie oraz Waloszkowie. Silna drużyna z Pomorza wywalczyła swój pierwszy medal Drużynowych Mistrzostw Polski ulegając jedynie rzeszowskiej Stali. W tym samy roku Marian Kaiser został Indywidualnym Wicemistrzem Polski powtarzając ten sukces również w roku następnym.Rok później gdańszczanie zajęli w lidze przedostatnie miejsce, ratując ligowy byt po zwycięskich barażach z Unią Tarnów. Ważną datą dla gdańskiego czarnego sportu był rok 1962 w którym sekcję żużlową Legii wcielono do GKS-u. Był to początek Wybrzeża, które zajęło w lidze piąte miejsce. Podobnie było rok i dwa lata później.W 1965 roku nastąpił ponowny powrót na podium Drużynowych Mistrzostw Polski. Tym razem gdańszczanie stanęli na najniższym stopniu podium. Sezon był dla Wybrzeża przełomowy także ze względu na przeniesienie się na nowy stadion przy ówczesnej ulicy Elbląskiej na którym startują do dnia dzisiejszego.W kolejnym roku niekwestionowany lider GKS-u Marian Kaiser doszedł do światowego finału Indywidualnych Mistrzostw Świata. Na torze w Göteborgu zajął dziesiąte miejsce. Po tym sezonie zakończył on sportową karierę. Warto dodać, że pierwszy medal mistrzostw świata dla Polski w tym sezonie wywalczył Antoni Woryna, który odebrał w Szwecji brązowy krążek. W 1967 gdańszczanie ponownie stanęli na podium Drużynowych Mistrzostw Polski zajmując drugie miejsce. Liderami Wybrzeża byli wówczas Podlecki, Żyto oraz Tkocz. Kolejne dwa lata nie były już dla drużyny z Gdańska tak udane i zespół walczył, aby uniknąć degradacji.Kolejna dekada rozpoczęła się od spadku gdańszczan w 1971 roku do II ligi. Wybrzeże pechowo przegrało dwoma punktami dwumecz o utrzymanie z Włókniarzem Częstochowa. Rok później gdańszczanie startowali z powodzeniem na zapleczu I ligi. Drugie miejsce dało im prawo barażu, który jednak przegrali i na kolejny sezon zostali w II lidze.Powrócić do elity udało się dopiero w 1974 roku. Wybrzeże zajęło II miejsce w lidze, a później pokonało zielonogórski Falubaz rewanżując się tym samym za baraże sprzed dwóch lat. Pomimo awansu gdańszczanie nie mieli powodów do radości po tragicznej śmierci na torze w Rzeszowie dziewiętnastoletniego Jerzego Białka. W kolejnych trzech sezonach gdańszczanie nie odnosili większych sukcesów w lidze. Przed sezonem 1977 drużynę zasilił Zenon Plech, który rok wcześniej był najskuteczniejszym zawodnikiem w polskiej lidze.Kolejny sezon przyniósł trzeci w historii srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski dla gdańszczan. Bezkonkurencyjna w lidze była gorzowska Stal posiadająca w swoich szeregach takich asów jak Jancarz, Pogorzelski czy Migoś. Najlepszymi zawodnikami srebrnej drużyny w przekroju całego sezonu byli Marynowski, Skrobisz i Plech. Ponadto ten ostatni wywalczył drugi w historii Wybrzeża Złoty Kask, a Andrzej Marynowski zajął trzecie miejsce w Srebrnym Kasku.Rok później Wybrzeże w lidze było co prawda dopiero piąte, ale rok ten był wyjątkowy dla Zenona Plecha, który w Chorzowie został Indywidualnym Wicemistrzem Świata. Wysoką formę potwierdził także w finale IMP, który wygrał. Liderem drużyny ligowej ponownie był Marynowski. Z kolei pierwsze kroki na żużlowym owalu stawiał Grzegorz Dzikowski. W 1980 Wybrzeże musiało walczyć o byt w I lidze w barażach ze Stalą Rzeszów. Na Podkarpaciu lepsi byli, co prawda gospodarze, ale w Gdańsku zupełnie sobie nie radzili, wysoko przegrywając. Najlepszą średnią w zespole wykręcił Zenon Plech, który w całym sezonie nie stracił nawet punktu. Srebrny medalista Mistrzostw Świata Par więcej czasu poświęcał jednak na jazdę w lidze angielskiej oraz turniejach światowych niż na jazdę w polskiej lidze. Bardzo skuteczni byli również Berliński i ponownie Marynowski. Ten pierwszy dobrze spisał się w mistrzostwach Europy juniorów gdzie dotarł aż do finału. Tam zajął jednak dopiero 15 miejsce. W kraju natomiast został młodzieżowym mistrzem Polski i zajął trzecie miejsce w Brązowym Kasku. Po sezonie karierę zakończył Henryk Żyto, który z gdańskim klubem związany był od 1965 roku. Kolejny rok był już dużo lepszy. Gdańszczanie otarli się o podium, pechowo przegrywając małymi punktami. Mirosław Berliński ponownie startował w Mistrzostwach Europy, gdzie był ósmy. W rozgrywkach ligowych zdobył Brązowy i Srebrny Kask, a w lidze był najskuteczniejszym zawodnikiem Wybrzeża. Z koeli Zenon Plech wywalczył srebrny medal IMP.Kolejne lata gdańszczanie kończyli w środku tabeli. W 1985 roku zdobyli swój ostatni jak do tej pory srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Największy wkład w ten sukces mieli Plech, Dzikowski i Berliński. Ponadto pierwsza dwójka na torze w Rybniku wywalczyła jedyny jak do tej pory złoty medal MPPK dla Wybrzeża. Plech został także Indywidualnym Mistrzem Polski. Przez następne lata gdańszczanie balansowali pomiędzy I i II ligą. W międzyczasie sportową karierę zakończył Zenon Plech. W sezonie 1989 w Wybrzeżu przez sezon startowali bracia Gollobowie, którzy pomimo młodego wieku posiadali już spore umiejętności. Ich obecność w zespole nie uchroniła jednak gdańszczan przed spadkiem. Tomasz Gollob w barwach Wybrzeża zdobył m.in. brąz IMP, MIMP, a wspólnie z Jarosławem Olszewskim złoto MMPPK. W sezonie 1991 po raz pierwszy na polskich torach pojawili się obcokrajowcy. Podpisano kontrakty z Johny Davisem, Marvinem Coxem, Juha Moksunem oraz Tony Briggsem. Wybrzeże wsparte przez stranieri awansowało do I ligi. Przez kolejne sezony gdańszczanie naprzemiennie spadali do niższej klasy rozgrywkowej by za rok do niej powrócić. Szeregi pierwszoligowców opuścili ostatecznie w 1995 roku. Przez kolejne trzy sezony startowali na drugoligowym podwórku. Powrót w szeregi najlepszych drużyn w kraju nastąpił w 1998. Zespół prowadzony przez Lecha Kędziorę zajął drugie miejsce w lidze. O sile zespołu stanowili wówczas Sam Ermolenko, Marek Dera i Wojciech Załuski.Po awansie zbudowano w Gdańsku bardzo mocny zespół z ówczesnym Indywidualnym Mistrzem Świata Tony Ricardssonem. Skład uzupełnili zawodnicy ze ścisłej krajowej czołówki – Sebastian Ułamek i Adam Fajfer. Po dobrym sezonie udało wywalczyć się w lidze brązowy medal DMP. Po znakomitym sezonie zespół wzmocnił Krzysztof Cegielski pozyskany z Gorzowa. Początek sezonu był udany dla ekipy z Pomorza. Na półmetku rozgrywek zajmowali pierwsze miejsce w tabeli. Wówczas nastąpił kryzys – siedem z rzędu przegranych spotkań ligowych, co oznaczało duży spadek w tabeli i walkę o utrzymanie. Czarna passa trwała i zespół ponownie opuścił szeregi najlepszych. Poza ligą gdańszczanie zdobyli srebrne medale w rywalizacji par, zarówno seniorskich, jak i juniorskich. Rok później odmieniona ekipa z Gdańska nie miała sobie równych na drugoligowym froncie. Po powrocie do Ekstraligi Wybrzeżu nie wiodło się najlepiej. Przez kilka kolejnych lat ponownie startowali na krawędzi lig.Po ogromnych kłopotach finansowych w 2006 nie przyznano Wybrzeżu licencji na starty w Ekstralidze. Zespół został zdegradowany klasę niżej. Powołano jednak zupełnie nowy klub, który zgłoszono do II ligi. Tam żużlowcy z Pomorza nie mieli sobie równych i pewnie awansowali do I ligi.Od tamtego momentu Wybrzeże po raz kolejny w swojej długiej historii balansuje pomiędzy Ekstraligą i I ligą. W sezonie 2013 pomimo problemów finansowych udało im się pewnie wywalczyć awans do Enea Ekstraligi dzięki znakomitej postawie Thomasa Jonassona, Robert Miśkowiaka, Krystiana Pieszczka i Artura Mroczki.Niestety okres transferowy nie był dla nich udany. W zasadzie udało pozyskać się jedynie Leona Madsena z Unii Tarnów i Fredrika Lindgrena z Leszna. To właśnie oni wraz z Thomasem Jonassonem i Krystianem Pieszczkiem mają decydować o sile Wybrzeża w sezonie 2014.Gdańszczanie w liczbach: Drużynowe Mistrzostwa Polski – 6 medali (4 srebrne, 2 brązowe) Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Polski – 6 medali(1 złoty, 4 srebrne, 1 brązowy) Indywidualne Mistrzostwa Polski – 10 medali (3 złote, 4 srebrne, 3 brązowe) Młodzieżowe Indywidualne Mistrzostwa Polski – 9 medali (1 złoty, 8 brązowych) Mistrzostwa Polski Par Klubowych – 6 medali (1 złoty, 2 srebrne, 3 brązowe) Młodzieżowe Mistrzostwa Polski Par Klubowych – 4 medale (1 złotych, 2 srebrne, 1brązowy) Łączny dorobek medali zdobytych w ramach Mistrzostw Polski przez gdańszczan– 41 medali (7 złotych, 16 srebrnych, 18 brązowych)
Trzecie miejsce Kacpra Gomólskiego w eliminacjach do IMŚJ - Będący w bardzo wysokiej formie na początku sezonu Krystian Pieszczek zwyciężył w finale krajowych eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów rozgrywanych w Ostrowie Wielkopolskim. Drugie miejsce zajął Piotr Pawlicki, a trzeci był Kacper Gomólski. Nasz zawodnik zawody rozpoczął od 4 miejsca. Jak się później okazało obsada tego biegu była bardzo mocna, bowiem cała czwórka uzyskała awans do dalszej fazy. Kolejne biegi przebiegały już zgodnie z planem i na koniec zawodów Ginger zgromadził 10 punktów. Bardzo ważne, że po nieudanym początku nie wkradła się nerwowość. Kacper pokazał tym samym, że solidnie rozpoczął sezon i będzie walczył o najwyższe laury w juniorskim czempionacie. Na torze w Ostrowie nie zabrakło niespodzianek, ponieważ za taką z pewnością należy uznać awans Adriana Cyfera i Adriana Gały. Eliminacji nie udało się przebrnąć z kolei faworytom: Bartoszowi Zmarzlikowi, Tobiaszowi Musielakowi czy Pawłowi Przedpełskiemu. Wyniki: 1. Krystian Pieszczek (Wybrzeże Gdańsk) - 14 (3,3,3,3,2) 2. Piotr Pawlicki (Fogo Unia Leszno) - 13 (2,2,3,3,3) 3. Kacper Gomólski (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 10(0,3,2,2,3) 4. Adrian Cyfer (Stal Gorzów) - 10 (1,3,2,1,3) 5. Szymon Woźniak (Polonia Bydgoszcz) - 10 (2,3,2,2,1) 6. Adrian Gała (Carbon Start Gniezno) - 8+3 (3,2,1,0,2) ----- 7. Artur Czaja (Włókniarz Częstochowa) - 8+2 (3,0,3,1,1) ----- 8. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) - 8+1 (2,2,0,2,2) 9. Patryk Malitowski (Betard Sparta Wrocław) - 8+0 (1,1,1,3,2) 10. Tobiasz Musielak (Fogo Unia Leszno) - 6 (3,0,1,1,1) 11. Daniel Kaczmarek (Fogo Unia Leszno) - 5 (0,2,0,0,3) 12. Oskar Fajfer (Unibax Toruń) - 5 (2,0,3,t,0) 13. Rafał Malczewski (Włókniarz Częstochowa) - 5 (0,1,0,3,1) 14. Paweł Przedpełski (Unibax Toruń) - 5 (1,1,2,1,0) 15. Kacper Woryna (ŻKS ROW Rybnik) - 3 (1,1,1,0,w) 16. Patryk Dolny (Betard Sparta Wrocław) - 2 (0,0,0,2,0) 17. Hubert Łęgowik (Włókniarz Częstochowa) - 0 (0) 18. Marcin Nowak (GKM Grudziądz) - NS Bieg po biegu: 1. (69,53) Musielak, Fajfer, Woryna, Dolny 2. (69,10) Pieszczek, Woźniak, Cyfer, Gomólski 3. (69,30) Gała, Zmarzlik, Malitowski, Kaczmarek 4. (69,62) Czaja, Pawlicki, Przedpełski, Malczewski 5. (69,07) Cyfer, Gała, Woryna, Czaja 6. (69,27) Gomólski, Kaczmarek, Przedpełski, Fajfer 7. (69,52) Woźniak, Zmarzlik, Malczewski, Dolny 8. (69,03) Pieszczek, Pawlicki, Malitowski, Musielak 9. (69,90) Pawlicki, Gomólski, Woryna, Zmarzlik 10. (70,35) Fajfer, Cyfer, Malitowski, Malczewski 11. (71,02) Pieszczek, Przedpełski, Gała, Dolny 12. (70,01) Czaja, Woźniak, Musielak, Kaczmarek 13. (71,72) Malitowski, Woźniak, Przedpełski, Woryna 14. (70,22) Pieszczek, Zmarzlik, Czaja, Łęgowik (Fajfer t) 15. (70,18) Pawlicki, Dolny, Cyfer, Kaczmarek 16. (69,08) Malczewski, Gomólski, Musielak, Gała 17. (69,18) Kaczmarek, Pieszczek, Malczewski, Woryna (w/u) 18. (69,33) Pawlicki, Gała, Woźniak, Fajfer 19. (69,65) Gomólski, Malitowski, Czaja, Dolny 20. (69,82) Cyfer, Zmarzlik, Musielak, Przedpełski Bieg dodatkowy: 21. (69,32) Gała, Czaja, Zmarzlik, Malitowski  
Reklamuj się podczas relacji live! - Drużyna Grupa Azoty Unia Tarnów rozpoczęła sezon żużlowy mocnym akcentem pokonując w meczu wyjazdowym Drużynowego Mistrza Polski drużynę Spar Falubaz Zielona Góra. Już w Świąteczny Poniedziałek czeka nas mecz na własnym stadionie, a wraz z nim nowa możliwość promocji dla firm podczas meczów żużlowych rozgrywanych w Tarnowie. Klubowa redakcja przeprowadzać będzie obszerną relację live z każdego meczu ligowego odbywającego się w naszym mieście. Nie będzie to jednak typowa relacja znana z innych portali sportowych. Będziemy startować już kilka godzin przed spotkaniem podając między innymi najnowsze informacje pogodowe, wiadomości o stanie toru, meldunki o przybywaniu na stadion kolejnych zawodników i wiele innych, ważnych informacji. Całość uzupełniona będzie ciekawymi zdjęciami. W czasie meczu na bieżąco będziemy prowadzić relację tekstową wraz z dokładnymi opisami wydarzeń w poszczególnych biegach. W poprzednim sezonie wykonywane były pierwsze próby i miłą wiadomością była dla nas spora liczba osób śledzących mecz dzięki naszej stronie internetowej. Było to średnio 3 tysiące osób na mecz, co jest dobrym wynikiem biorąc pod uwagę wysoką frekwencję na stadionie oraz częste transmisje telewizyjne. Mając tak szerokie grono odbiorców pragniemy zachęcić Państwa do promocji także za pomocą wspomnianych relacji. Więcej informacji w bezpośrednim kontakcie z władzami klubu. Serdecznie zapraszamy. Przykładowe miejsce na reklamę (pomarańczowe pola)
„Super atmosfera w drużynie” – Martin Vaculik - Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała w wyjazdowym spotkaniu I kolejki Enea Ekstraligi SPAR Falubaz Zielona Góra. Liderem Jaskółek był Martin Vaculik, który potwierdził tym samym wysoką dyspozycję ze sparingów i przedsezonowych treningów.Słowak nie ukrywa radości ze zwycięstwa swojej drużyny. Jego zdaniem cała tarnowska ekipa jest bardzo dobrze przygotowana do rozgrywek ligowych. Jednocześnie uważa, że nie należy odbierać tej wygranej jako sensacji. – Dla mnie to nie jest sensacja. Cała drużyna jest świetnie przygotowana do sezonu, co pokazały treningi i sparingi. Mieliśmy trochę pecha przed sezonem, a i w meczu Artem i Janusz stracili po jednym z silniku. Mimo to każdy dał z siebie wszystko. Już przed sezonem mówiłem, że punkty leżą na torze i nie można ich wcześniej rozdawać. To jest Ekstraliga, najsilniejsza liga żużlowa świata, a drużyny są wyrównane. Bardzo cieszymy się z wygranej. Szczerze mówiąc myślałem, że to będzie mecz na styku i wierzyłem, że to nam uda się wygrać – powiedział Martin Vaculik.Indywidualny Mistrz Europy został wybrany zawodnikiem meczu, co po nie najlepszym poprzednim sezonie na polskich torach jest dobrym prognostykiem u progu sezonu. – Bardzo się cieszę i dużo to dla mnie znaczy. Chciałbym podziękować kibicom, że na mnie głosowali! Jechało mi się super i sprzęt zdał egzamin w prawdziwym meczu ligowym. Cieszę się z jazdy i zrobię wszystko, żeby w przyszłych spotkaniach pokazać się z jak najlepszej strony – zakomunikował sympatyczny Słowak.W jednym z wywiadów w sezonie 2012 Martin Vaculik wspomniał o zasłudze diety marchewkowej w osiągnięciu dobrej formy. – Marchewki są zdrowe i smaczne i nadal stanowią część mojej diety. Ale prawda jest taka, że mam zupełnie nową dietę ułożoną przez lekarza dietetyka. Stosuję się do niej już od kilku miesięcy i jestem bardzo zadowolony z rezultatów. Niższa waga, większa moc i żadnych suplementów – zdradził.Słowak w sobotnim spotkaniu był niezwykle szybki i bardzo trudno było go dogonić na dystansie. – Zawsze lubiłem tor w Zielonej Górze. W sobotę był świetnie przygotowany. Udało mi się znaleźć dobre ustawienia. Silniki sprawują się bardzo dobrze, a ja po prostu cieszę się z jazdy. Nastawienie jest równie ważne jak sprzęt – powiedział.W Lany Poniedziałek Jaskółki zmierzą się na torze w Mościcach z ekipą Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Żużlowiec Grupy Azoty Unii Tarnów ma nadzieję, że uda mu się odjechać kilka treningów przed tym spotkaniem. – Mamy najprawdopodobniej treningi w czwartek i piątek w Tarnowie. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli trochę pojeździć – mówi. Tarnowscy Kibice mają nadzieję, że takiego Martina Vaculika jak podczas meczu w Zielonej Górze będą oglądać przez cały sezon. – No cóż, mniej presji, więcej spokoju i koncentracji. Nie myślę o całym sezonie, skupiam się na najbliższym meczu. Dobry sprzęt, świetny team i pozytywne nastawienie do jazdy. Powinno być dobrze. Ponadto bardzo ważna jest atmosfera w drużynie, a to wygląda super – zakończył zawodnik Grupy Azoty Unii Tarnów.
Informacje organizacyjne przed meczem z Gdańskiem - Przedsprzedaż biletów: od czwartku 17.04 do godziny rozpoczęcia poniedziałkowego meczu w sieci sklepów Al.Capone: Tarnów: ul. Bitwy o Wał Pomorski 6B (wejście od ulicy Słonecznej) Tarnów: ul. H. Marusarz 4 Tarnów: ul. Krakowska 240 Tarnów: ul. Kwiatkowskiego 9A Tarnów: al. Matki Bożej Fatimskiej 17 Tarnów: ul. Mościckiego 51 Tarnów: ul. Targowa 5 Dąbrowa Tarnowska: ul. Rynek 1 Tuchów: ul. Mickiewicza 5 Żabno: ul. Plac Grunwaldzki 14 W dniu meczu sprzedaż biletów w kasie nr 10 (od strony parku) od godz. 11:00. Pozostałe kasy otwarte od godziny 14:30. Otwarcie bram stadionu o godzinie 14:30. Ceny biletów na pojedynek z Gdańskiem: Trybuna główna – 45 zł Pozostała część stadionu (normalny) – 30 zł Pozostała część stadionu (ulgowy) – 20 złProgram A4 – 10zł Obowiązują karnety! Bilety ulgowe przysługują: emerytom, rencistom, dzieciom powyżej 7-go roku życia, młodzieży szkolnej oraz studentom do 25-go roku życia (rocznik 1989) za okazaniem odpowiedniego dokumentu poświadczającego do ulgi, dzieci do lat 7 wstęp za darmo. Informujemy, że każda uprawniona do biletu ulgowego osoba będzie musiała poświadczyć możliwość korzysta z ulgi odpowiednim dokumentem (legitymacja szkolna, studencka itp.). Będzie to bezwzględnie sprawdzane przy wejściu na stadion!W nowym sezonie na terenie stadionu przy Zbylitowskiej będą zlokalizowane trzy ogródki gastronomiczne – chata grillowa za trybuną główną, namiot za pierwszym łukiem oraz nowy punkt przy bramach wejściowych od strony parku. Sprzedawane w nich będą napoje w tym piwo oraz potrawy z grilla. Na stadionie obowiązywać będzie bezwzględny zakaz spożywania piwa poza tymi trzema miejscami.Informujemy, iż park maszyn dla Kibiców po zakończonych zawodach będzie zamknięty. Prosimy także o nie blokowanie bramy wjazdowej do parku maszyn. W związku z tym, że w tym sezonie, podobnie jak w poprzednim przed zawodami przeprowadzana jest próba toru prosimy kibiców o wcześniejsze przybycie na stadion. Start do pierwszego wyścigu punktualnie o 16:30. Próba toru: 16:00. Prezentacja: 16:15. Pierwszy bieg: 16:30.
"Czuje się już dobrze" - Mateusz Borowicz - Końcem marca w bardzo groźnym wypadku w Lesznie uczestniczył Mateusz Borowicz. Junior Grupy Azoty Unii Tarnów prowadził w siódmym biegu treningu punktowanego z FOGO Unią. Niestety po bardzo ostrym ataku Nicki Pedersen podopieczny Marka Cieślaka nie opanował motocykla i upadł na tor. Na domiar złego w Mateusza Borowicza wpadł jeszcze rozpędzony Janusz Kołodziej, który jechał tuż za nim. Cała sytuacji do dzisiaj budzi sporo kontrowersji.Indywidualny Mistrz Polski dużo lepiej wyszedł z całej sytuacji, ale przez kolejnych kilkanaście dni musiał odpocząć od żużla. Powrócił i to z dobrym skutkiem dopiero na mecz ligowy w Zielonej Górze. Dużo gorzej z całego wypadku wyszedł Mateusz Borowicz, który ma pęknięte trzy kręgi szyjne i na tor wróci dopiero najwcześniej w maju.Dwudziestolatek dzisiaj czuje się już dużo lepiej i powoli wraca do zdrowia. – Na dzień dzisiejszy czuje się już dobrze. Mam pęknięte trzy kręgi szyjne oraz mocno poobijane ciało. Na chwilę straciłem przytomność, ale pamiętam całe zdarzenie. Nie chcę oceniać jak doszło do wypadku. Jestem zawodnikiem, a nie sędzią. To jest sport i na torze wszystko może się zdarzyć ważne, że wszyscy wracają do formy – powiedział Mateusz Borowicz.Zawodnik Jaskółek cały czas przechodzi rehabilitację. – Aktualnie jestem po wszystkich najważniejszych badaniach,  oczywiście czeka mnie konsultacja lekarska poprzedzona prześwietleniem kręgosłupa. Na dzień dzisiejszy mam założony gorset usztywniający na kark i chodzę na rehabilitację – mówi.Na szczęście zawodnik nie będzie musiał przechodzić żadnego zabiegu operacyjnego kontuzjowanych kręgów. – Nie miałem i nie mam zaplanowane żadnego zabiegu. Myślę, że niedługo opinia lekarska będzie pozytywna i będę mógł wrócić na tor – zakomunikował.Młodzieżowiec Grupy Azoty Unii Tarnów już myśli o powrocie do ścigania. – Za trzy tygodnie mam przewidzianą konsultację lekarską i to zadecyduje o moim powrocie na tor – wyjaśnił.Zawodnik skierował także kilka słów do tarnowskich Kibiców. – Drodzy Kibice dziękuję, że jesteście ze mną,  bardzo dużo to dla mnie znaczy,  gdyż mam siłę i motywację, aby jeździć jak najlepiej i pokonywać samego siebie. Mam nadzieje, że w tym sezonie  Was nie zawiodę i będę jeszcze lepszy – zakończył Mateusz Borowicz.Zawodnikowi życzymy szybkiego powrotu na tor.
Dawid Matura wystąpił jako gość w drużynie KMŻ Lublin - W niedzielę na torze w Daugavpils miejscowy Lokomotiv zremisował z KMŻ Lublin.  W drużynie z Lublina, jako gość wystąpił wychowanek tarnowskiej Unii - Dawid Matura, który ze swojego występu nie może być zbytnio zadowolony, ponieważ w trzech startach zdobył tylko jeden punkt. Występ w ligowym meczu na pewno przyniósł Dawidowi wiele cennego doświadczenia.  Punktacja:KMŻ Lublin - 45 1. Cameron Woodward - 7+1 (2*,1,1,3,0)2. Andriej Kudriaszow - 10+1 (3,0,3,2*,2)3. Davey Watt - 13 (3,2,2,3,3)4. Dawid Lampart - 4+1 (0,1*,-,3)5. Robert Miśkowiak - 10+2 (1,3,1*,3,2*)6. Arkadiusz Madej - 0 (t,0,0)7. Dawid Matura (gość) - 1 (1,0,0)Lokomotiv Daugavpils- 45 9. Maksim Bogdanow - 6 (1,2,d,w,3)10. Wiaczesław Gieruckis - 1+1 (0,1*,-,-)11. Joonas Kylmaekorpi - 10+1 (1*,3,2,2,2)12. Rory Schlein - 7+2 (2,2*,1*,1,1)13. Kjastas Puodżuks - 8+2 (2*,3,2,d,1*)14. Jewgienij Kostygow - 3+2 (2*,0,1*)15. Andrzej Lebiediew - 10 (3,3,w,3,1) Bieg po biegu:1. (70,25) Kudriaszow, Woodward, Bogdanow, Gieruckis 1:52. (71,41) Lebiediew, Kostygow, Matura, Madej (t) 5:1 (6:6)3. (70,03) Watt, Schlein, Kylmaekorpi, Lampart 3:3 (9:9)4. (70,18) Lebiediew, Puodżuks, Miśkowiak, Matura 5:1 (14:10)5. (70,25) Kylmaekorpi, Schlein, Woodward, Kudriaszow 5:1 (19:11)6. (69,97) Puodżuks, Watt, Lampart, Kostygow 3:3 (22:14)7. (70,13) Miśkowiak, Bogdanow, Gieruckis, Madej 3:3 (25:17)8. (71,03) Kudriaszow, Puodżuks, Woodward, Lebiediew (w/su) 2:4 (27:21)9. (70,85) Lebiediew, Watt, Miśkowiak, Bogdanow (d4) 3:3 (30:24)10. (70,28) Miśkowiak, Kylmaekorpi, Schlein, Matura 3:3 (33:27)11. (70,69) Watt, Kudriaszow, Lebiediew, Puodżuks (d/st) 1:5 (34:32) 12. (71,22) Woodward, Kylmaekorpi, Kostygow, Madej 3:3 (37:35)13. (71,44) Lampart, Miśkowiak, Schlein Bogdanow (w) 1:5 (38:40)14. (71,62) Bogdanow, Kudriaszow, Schlein, Woodward 4:2 (42:42)15. (71,22) Watt, Kylmaekorpi, Puodżuks, Miśkowiak 3:3 (45:45)
Zagraniczne kluby naszych zawodników - Żużel to jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna dyscyplina, gdzie zawodnik może startować w kilku różnych ligach. Niemal całkowity brak rozgrywek klubowych na poziomie międzynarodowym oraz korzystne terminarze poszczególnych lig sprawiają, że żużlowcy często decydują się na starty w trzech, czterech lub nawet większej liczbie lig. Kalendarz uzupełniają o zawody indywidualne i okazuje się, że wielu z nich startuje niemal co dzień, a przerwę między meczami spędzają przeważnie w busach dojeżdżając na kolejne zawody. To jednak nieodłączna specyfika tej dyscypliny sportu. Podobnie jest w przypadku naszych zawodników. Aby ułatwić naszym Kibicom śledzenie poczynań Jaskółek na zagranicznych torach przygotowaliśmy krótkie wprowadzenie podsumowujące przynależności klubowe poszczególnych jeźdźców. Na chwilę obecną na starty zagraniczne zdecydowało się 6 naszych zawodników. Są to Janusz Kołodziej, Greg Hancock, Martin Vaculik, Artem Laguta, Krzysztof Buczkowski i Kacper Gomólski. Cała szóstka startować będzie w lidze szwedzkiej. Pięciu zawodników ścigać się będzie w Elitserien, uznawanej za drugą w kolejności tuż po lidze polskiej pod względem poziomu sportowego i prestiżu. Podobnie jak w Speedway Ekstralidze tak i w Elitserien Martin Vaculik i Artem Laguta występować będą w jednej drużynie. Będzie to Vargarna Norrkoeping. Patrząc na średnie z ubiegłego sezonu można stwierdzić, że drużyna została zbudowana w oparciu o wyrównany skład. Brak w niej jednak zdecydowanego lidera co sprawia, że ich przedsezonowe notowania są niskie. Nieco silniej prezentuje się kadra Dackarny Malilla, w barwach której jeździł będzie Krzysztof Buczkowski. Drużynę poprowadzić ma zawsze skuteczny Nicki Pedersen posiadający wsparcie w Patryku Dudku, Michaelu Jepsenie Jensenie i właśnie naszym Krzysztofie Buczkowskim. W drużynie aktualnego Mistrza Szwecji – Piraternie Motala startować będzie Greg Hancock. Bardzo dużym wzmocnieniem było pozyskanie Darcego Warda. W drużynie pozostał Chris Holder i ta trójka zawodników ma być motorem napędowym Piratów w walce o najwyższe lokaty. Równie mocno prezentuje się zespół Janusza Kołodzieja czyli Elit Vetlanda. Do drużyny Wicemistrza Szwecji powrócił Emil Sajfutdinow. Oprócz nich w składzie znajdują się jeszcze między innymi Jarosław Hampel, Thomas Jonason, Leon Madsen i Bartosz Zmarzlik. Takie zestawienie stawia ich w roli faworyta rozgrywek w sezonie 2014. Na niższą klasę rozgrywką zdecydował się Kacper Gomólski, który reprezentował będzie barwy Valsarny Hagfors. Liga szwedzka będzie na obecny moment jedyną ligą zagraniczną dla Kołodzieja i Buczkowskiego. Czterech naszych zawodników ma podpisane kontrakty w Danii. W drużynie mistrza kraju Hamleta – Esbjerg Motorsport występował będzie Artem Laguta. Ponadto na kolejny sezon w Grindsted pozostał Kacper Gomólski, Martin Vaculik parafował umowę z Holsted, a Greg Hancock widnieje w składzie Slangerup Speedway Klub. Ciężko powiedzieć jak często nasi zawodnicy będą startować w lidze duńskiej, ponieważ specyficzne przepisy uniemożliwiają wystawianie najlepszych składów. Są one często rotowane, co sprawia, że trudno jest także prognozować jakiekolwiek wyniki. W swojej rodzimej lidze wystartuje Artem Laguta. Tym razem jego klubem będzie Turbina Bałakowo. Liga rosyjska nie należy do najsilniej obsadzonych. Powodem tego są dużo mniejsze budżety klubów oraz przede wszystkim konieczność bardzo dalekich wyjazdów. Niewykluczone, że w trakcie sezonu któryś z naszych zawodników pojawi się jeszcze w którejś z lig. Wielkich roszad jednak nie należy się już spodziewać. Wszystkim naszym jeźdźcom życzymy udanych i przede wszystkim bezpiecznych startów w każdej lidze.
"Mi pozostaje jednak jeszcze dużo pracy" - Kacper Gomólski - W miniony weekend ruszyły rozgrywki Enea Ekstraligi. Grupa Azoty Unia Tarnów w sobotę pokonała w spotkaniu wyjazdowym SPAR Falubaz Zielona Góra 47:43.Cztery punkty do dorobku drużyny dorzucił Kacper Gomólski, który jednak do końca z indywidualnego wyniku nie może być zadowolony. – Jeden bieg wygrałem. Wiec było okej. Później było już tylko gorzej. Byłem wolny, gubiłem się na torze. Mówiąc krótko tragedia – skomentował swój występ Ginger.Zawodnik Jaskółek jest zadowolony z wyniku drużyny, równocześnie zdając sobie sprawę, że czeka go jeszcze dużo pracy. – Tak na prawdę była to pierwsza kolejka i mogło się wszystko wydarzyć. Na nasze szczęście wygraliśmy i musimy się z tego cieszyć. Oczywiście, że każdy z nas ciężko pracował na ten wynik. Mi pozostaje jednak jeszcze dużo pracy – powiedział.Brązowy medalista Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów nie miał po spotkaniu zastrzeżeń do przygotowania nawierzchni toru. – Tor był normalny jak zawsze w zielonej gorze delikatnie przyczepne. Mi niestety on jednak pasował – powiedział.Już jutro Gingera czekają bardzo ważne zawody w Ostrowie Wielkopolskim. Zawodnik Jaskółek będzie walczył o przepustkę do międzynarodowych eliminacji do IMŚJ. – We wtorek mam Finał Krajowych Eliminacji Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, wiec póki co skupiam się na tych zawodach. Później przyjdzie czas na przygotowywanie do meczu – zakończył Kacper Gomólski.
"Wykonaliśmy ciężką pracę" - Greg Hancock - Grupa Azoty Unia Tarnów rozstrzygnęła na swoją korzyść inauguracyjny pojedynek w Zielonej Górze. Tarnowianie pokonali SPAR Falubaz 47:43. W zespole Jaskółek najlepiej spisał się Martin Vaculik, a pozostali zawodnicy pojechali również na wysokim, równym poziomie. Mecz w Winnym Grodzie był powrotem do zespołu tarnowskiego dla Grega Hancocka. Amerykanin spisał się przyzwoicie gromadząc na swoim koncie osiem punktów i bonus. – Na pewno drużyna gospodarzy była zaskoczona z naszej dyspozycji, z pewnością się tego nie spodziewali. Dla nas była to miła niespodzianka, teraz wszyscy po stronie tarnowskiej są bardzo szczęśliwi. Wykonaliśmy ciężką pracę, by pokonać aktualnych mistrzów Polski. Falubaz wróci silniejszy – skomentował Herbi. Tylko w niektórych biegach Kibice zgromadzeni przy W69 mogli oglądać mijanki. W większości biegów start i rozegranie pierwszego łuku decydował o kolejności na mecie. – Przygotowany na ten mecz tor był bardzo szybki i bardzo trudno było na nim wyprzedzać. Bardzo ważne były, więc jak najlepsze starty i rozegranie pierwszego łuku. My w tym elemencie spisywaliśmy się świetnie, co pozwoliło nam na wygranie w Zielonej Górze – powiedział Kapitan Grupy Azoty Unii Tarnów. Były Mistrz Świata był dosyć zadowolony ze swojego indywidualnego występu. – Mój indywidualny występ był w porządku. Oczywiście zawsze mogło być lepiej. Szkoda tego zera w moim ostatnim wyścigu, ale ogólnie było całkiem nieźle – zakończył Greg Hancock.  
"Janusz swoje zrobił" - Marek Cieślak - Grupa Azoty Unia Tarnów w inauguracyjnym spotkaniu Enea Ekstraligi pokonała SPAR Falubaz Zielona Góra 47:43. W zespole tarnowskim wszyscy zawodnicy pojechali na bardzo wysokim poziomie. Liderem był Martin Vaculik. Dziewięć punktów i bonus wywalczył waleczny jak zawsze Janusz Kołodziej, który cały czas zmaga się z kontuzją.Postawa Indywidualnego Mistrza Polski była dla Jaskółek kluczowa. – Janusz bardzo chciał zrobić swoje i zrobił. Nie oznacza to jednak, że nie narzekał. To właśnie z tego powodu nie pojechał w ostatnim biegu. Mogliśmy sobie jednak na to pozwolić, bo mecz był już wygrany – powiedział po spotkaniu Marek Cieślak.Pomimo dużego bólu Janusz Kołodziej na torze pokazał się z walecznej i ambitnej strony, nie pokazując po sobie trudu, jaki musiał włożyć w taką postawę. – Janusz męczył się mniej niż choćby podczas zawodów w Krakowie, ale problemy i tak były. Na szczęście jednak tor był równy. To Januszowi pasowało i pomagało. Gdyby nawierzchnia była trudniejsza, to znacznie ciężej byłoby mu wytrzymać cztery okrążenia. Kłopoty i tak były, bo łapał zadyszkę i momentami brakowało oddechu. Pomijam już ból, bo to można wytrzymać. Kontuzja nie pomagała, więc do zawodów należało podejść na spokojnie. Wywieranie presji na samym sobie by w niczym nie pomogło. Na szczęście się udało. Sprzęt był tego dnia bardzo szybki. Pierwszy motocykl się wprawdzie zatarł, ale rezerwowy jechał również świetnie – wyjaśnił menedżer żużlowca Krzysztof Cegielski.Grupa Azoty Unia Tarnów swój kolejny mecz pojedzie w Lany Poniedziałek z Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Wychowanek Jaskółek będzie miał szansę przez najbliższy tydzień na regenerację. – Nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile potrzeba czasu, żeby przestało boleć. Wydawało się, że Janusz jest tylko potłuczony. Często jednak w kręgach medycznych mówi się, że skręcenia i stłuczenia są o wiele gorsze niż złamania. Zdarza się, że wtedy z regeneracją jest trudniej. Najważniejsze jednak, że Janusz pojechał i zrealizował plan. Teraz ma także siedem dni luzu od zawodów i to na pewno mu pomoże – zakończył menadżer Janusza Kołodzieja.
"Wygrana u Mistrza Polski to wspaniała sprawa" Marek Cieślak - Jaskółki w spaniałym stylu rozpoczęły rozgrywki ligowe. Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała w inauguracyjnym spotkaniu SPAR Falubaz Zielona Góra 47:43. Takie rozstrzygnięcie to duża niespodzianka u progu rozgrywek.Ze zwycięstwa bardzo zadowolony był trener tarnowian. – Wygrana na inaugurację, na wyjeździe i u mistrza Polski to wspaniała sprawa. To naprawdę dobry start tego sezon w naszym wykonaniu – powiedział zaraz po spotkaniu Marek Cieślak.Po ogłoszeniu awizowanych składów wiele dyskusji w ciągu tygodnia poświęcano zestawieniu par tarnowskiego zespołu. Zaskoczeniem była zwłaszcza para Greg Hancock – Janusz Kołodziej, a także ustawienie Martina Vaculika w parze z juniorem. Po spotkaniu szkoleniowiec Grupy Azoty Unii Tarnów skomentował takie zestawienie swoich podopiecznych. – Ani Hancock, ani Kołodziej nie byli w idealnej dyspozycji. U pierwszego było to widać w Auckland, bo to nie jest normalne dla tego zawodnika, że przywozi trzy zera. Drugi miał natomiast swoje problemy zdrowotne. W związku z tym chciałem podeprzeć jednego drugim. Nie wiedziałem też, czy po dwóch biegach Janusz nie powie, że nie jedzie dalej, bo go boli. Tak mogło być i wtedy miałbym problem przy innym zestawieniu. Numer dwa jest zresztą bardzo ciężki. Kiedy ma się na nim strzelca, to można wiele zyskać. Praktykowałem to w ubiegłym roku, kiedy Artiom Łaguta jechał z tej pozycji w Rzeszowie i wygrywał wszystkie wyścigi. Idealnie pod piątką udało się też trafić dziś z Vaculikiem – podsumował Marek Cieślak.
Wypowiedzi po zwycięstwie w Zielonej Górze - Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała w spotkaniu pierwszej kolejki SPAR Falubaz Zielona Góra. Tarnowian do sukcesu poprowadził Martin Vaculik, wśród gospodarzy najlepszy był Jarosław Hampel.Marek Cieślak (trener Unii Tarnów): Kilka miesięcy temu zapytano mnie jak skomentuję fakt, że w pierwszym meczu spotykamy się z najlepszą drużyną roku 2013. Odpowiedziałem wtedy, że to mistrz Polski powinien się martwić jak z nami wygrać. Podeszliśmy do tego spotkania bez zbędnej napinki, ze spokojem. Potrenowaliśmy sobie w piątek we Wrocławiu i to wyszło nam na dobre. Jestem zadowolony z postawy zawodników, pojechali bardzo dobrze w tym meczu. Dziękuję bardzo gospodarzom za dobre przygotowanie toru. To bardzo fajna sprawa wygrać u mistrza Polski. Dziękuję więc moim zawodnikom, że stanęli na wysokości zadania. Mam nadzieję, że Falubaz będzie wygrywał z innymi drużynami.Martin Vaculik (zawodnik Unii Tarnów): Bardzo się cieszę z tej wygranej mojej drużyny. To naprawdę fajne uczucie, że zwyciężyliśmy z aktualnym mistrzem Polski. Zgadzam się z opinią trenera, że tor był przygotowany bardzo dobrze. Rzeczywiście można było na nim walczyć i jechało się fajnie przeróżnymi ścieżkami. Mamy pierwsze zwycięstwo i teraz zamierzamy iść dalej do przodu.Rafał Dobrucki (trener SPAR Falubazu): Gratuluję drużynie tarnowskiej wygranej, ponieważ odjechali naprawdę dobry mecz. Nam tego zabrakło w tym spotkaniu. Szczerze mówiąc, obawiałem się tego meczu, ponieważ wiedziałem, że nie jesteśmy jeszcze w najlepszej formie. Potwierdziło się to co przypuszczałem. Jednak uważam, że ta przegrana zmotywuje nasz zespół do jeszcze cięższej pracy. Ustaliliśmy już harmonogram prac na najbliższy czas. Przed nami jest niełatwy mecz w Częstochowie, do którego musimy się jak najlepiej przygotować.Jarosław Hampel (zawodnik SPAR Falubazu): Okazuje się, że musimy jeszcze sporo popracować. Mecze ligowe w tym roku będą niezwykle trudne, a wszystkie zespoły w ekstralidze będą wyrównane i bardzo mocne. Ta przegrana spowoduje, że włożymy jeszcze więcej pracy w przygotowania i treningi tak, by ta forma szła od tego momentu tylko i wyłącznie w górę. W trakcie meczu były dyskusje między nami odnośnie toru czy ustawień motocykla. To jest jednak tak, że każdy z nas ma kwestię sprzętową indywidualnie dopasowaną do siebie i czasami nawet moje sugestie niekoniecznie muszą być trafne dla moich kolegów.  
Udany początek i zwycięstwo Jaskółek - Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała w spotkaniu wyjazdowym SPAR Falubaz Zielona Góra 47:43. Przed spotkaniem mało, kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia hitu pierwszej kolejki. Przed meczem to zielonogórzanie byli niemal murowanym faworytem do triumfu. Pytanie brzmiało jedynie jak wysoką zaliczę wypracują sobie reprezentanci gospodarzy. W zespole tarnowskim do końca niewiadomo była dyspozycja Janusza Kołodzieja. Wychowanek Jaskółek nieco ponad dwa tygodnie temu uczestniczył w bardzo groźnym wypadku w Lesznie, po którym większość czasu spędzał na odpoczynku i rehabilitacji. Jak się okazało Jego postawa w tym spotkaniu była kluczowa dla losów meczu. Bezapelacyjnym liderem Grupy Azoty Unii Tarnów był Martin Vaculik. Słowak swoją dyspozycją zupełnie nie przypominał zawodnika sprzed roku. Dobrze startował i był bardzo szybki na dystansie. Swoje zrobił Artem Laguta, który gdyby nie pech w jednym z biegów mógłby pochwalić się dwucyfrowym wynikiem SPAR Falubaz do spotkania przystąpił bez Andreasa Jonssona, którego zastąpił z Aleksandr Łoktajew. Ukrainiec zaprezentował się przyzwoicie, ale zawiedli inni. W pierwszym biegu cała czwórka ruszyła niemal identycznie spod taśmy. Minimalnie szybszy na dojeździe do łuku był Patryk Dudek, który objął prowadzenie. Za nim znaleźli się tarnowianie, a Janusz Kołodziej na pierwszym i drugim okrążeniu ambitnie atakował Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów. Niestety bezskutecznie. Z tył do końca ataki Aleksandra Łoktajewa odpierać musiał Greg Hancock. Więcej emocji mieliśmy w drugim biegu, który był powtarzany. W pierwszej odsłonie na tor upadł Adam Strzelec, który próbował założyć się na Ernesta Kozę, ale zabrakło dla niego miejsca. W powtórce wydawało się, że tarnowianie wyjdą na podwójne prowadzenie. Świetnie wystartował Kacper Gomólski, który pewnie dowiózł do mety trzy punkty. Za Jego plecami pozostała trójka walczyła o dwa punkty, ale Ernest Koza szybko spadł na ostatnie miejsce. Na drugim łuku junior Grupy Azoty Unii Tarnów na chwilę wyszedł jeszcze na trzecie miejsce. Niestety na kolejnym wirażu popełnił błąd i spadł na tył stawki. Trzeci bieg to popis jazdy Artem Łaguty. Rosjanin bardzo dobrze wyszedł spod taśmy i rywale mogli tylko oglądać Jego plecy przez cztery kółka. Ambitnie próbował gonić go Piotr Protasiewicz, ale to Artem Łaguta minął linię mety na pierwszym miejscu, a wyścig zakończył się remisem. Czwarta gonitwa także nie przyniosła prowadzenia żadnej z drużyn. Start wygrał Martin Vaculik, a nieco z tył został Jarosław Hampel. Słowak nie oddał prowadzenia już do końca biegu powiększając przewagę z każdym okrążeniem. Po pierwszej kolejce na tablicy świetlnej widniał wynik 12:12. Losy meczu zmienił wyścig piąty, który tarnowianie wygrali podwójnie. Ze startu najlepiej ruszył Greg Hancock. Z tył znalazł się Janusz Kołodziej, który szybko minął Piotra Protasiewicza, a z drugiego łuku wyjeżdżał już na drugim miejscu za plecami Amerykanina. Zawodnicy Grupy Azoty Unii Tarnów powiększali przewagę z każdym okrążeniem wjeżdżając na linię mety z dużą przewagą. W kolejnym biegu pierwsze pole startowe wykorzystał Jarosław Hampel. Na starcie wydawało się, że Artem Łaguta założy lidera SPAR Falubazu, ale ten dosyć mocno go wywiózł. Na całej sytuacji skorzystał na chwilę Krzysztof Buczkowski, który wszedł na małą, ale to Wicemistrz Świata był szybszy. Mimo to grudziądzanin wysforował się z końca stawki na punktowaną pozycję. Na drugie miejsce chwilę później przeszedł Artem Laguta, który do końca nękała atakami Jarosława Hampela. Kolejny bieg to popisowa jazda Aleksandra Łoktajewa. Ukrainiec bardzo szybko wyszedł spod taśmy. Szybki tego dnia Martin Vaculik nie miał na dystansie już większych szans na dogonienie go. Na półmetku Jaskółki prowadziły dwoma punktami. Po przerwie w drugim łuku bardzo groźnie wyglądający upadek zanotował Kamil Adamczewski, ale zdążył pozbierać się z toru. Do mety bardzo ciekawą walkę o trzy punkty stoczyli Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej, ale to jednak medalista mistrzostw świata był górą. Kolejny bieg zakończył się podziałem punktów. Dziewiąta gonitwa zakończyła się takim samym rezultatem, co poprzednia. Z tył o jeden punkt do końca walczyli Patryk Dudek i Krzysztof Buczkowski. Na mecie górą był jednak zawodnik Grupy Azoty Unii Tarnów. Po atomowym starcie w biegu kończącym trzecią serię startów swój drugi wyścig tego dnia wygrał Martin Vaculik. Co prawda na pierwszym łuku próbował powstrzymać go jeszcze Piotr Protasiewicz, ale akcja kapitana SPAR Falubazu na nic się zdała. W jedenastym biegu perfekcyjnie spisał się Janusz Kołodziej, który bardzo dobrze zachował się w pierwszym łuku, kiedy to nie dał założyć się Aleksandrowi Łoktajewowi i pomknął po trzy punkty. Tym samym zrewanżował się Jarosławowi Hampelowi za porażkę w biegu ósmym, bo to Wicemistrz Świata minął linię mety na drugim miejscu Sporo pecha miał Artem Laguta, który przez defekt motocykla przed startem do tego biegu został wykluczony za przekroczenie czasu dwóch minut. W dwunastym biegu było bardzo ciasno i niebezpiecznie na pierwszym łuku. Na tor upadli obaj zawodnicy gospodarzy. Z powtórki został wykluczony Adam Strzelec. W niej szybsi w pierwszym łuku byli zawodnicy Grupy Azoty Unii Tarnów, ale za wygraną nie dał Piotr Protasiewicz, któremu udało przedzielić się tarnowian. Do końca atakował jeszcze Amerykanina, ale nie dał już rady na szczęście dla Jaskółek. Losy meczu rozstrzygnęły się już praktycznie w trzynastej gonitwie, którą Grupa Azoty Unia Tarnów wygrała podwójnie. W tym momencie stało się jasne, że Jaskółki, co najmniej zremisują całe spotkanie. Gospodarze, aby liczyć chociaż na jeden punkt meczowy musieli oba biegi nominowane wygrać podwójnie. Rafał Dobrucki skorzystał z możliwości rezerwy taktycznej i posłał do boju w obu biegach parę Hampel – Łoktajew. W pierwszym z nich na wysokości zadania stanął jednak Artem Łaguta, który dowiózł do mety dwa punkty, co dało Grupie Azoty Unii Tarnów meczowe zwycięstwo. Gospodarze wygrali pierwszy z biegów nominowanych 4:2, ale w tym momencie stracili szansę na jakiekolwiek punkty meczowe. W ostatnim z biegów nominowanych Janusza Kołodzieja, który jeszcze cały czas bardzo odczuwa uraz z Leszna zastąpił Kacper Gomólski. Ostatnia gonitwa zakończyła się takim samym rezultatem, co poprzednia ustalając wynik meczu na 47:43 dla Grupy Azoty Unii Tarnów. Tarnowianie po spotkaniu nie kryli zadowolenia. W zespole Marka Cieślaka perfekcyjne spotkanie odjechał Martin Vaculik. Na bardzo dobrym poziomie pojechała pozostała trójka liderów – Janusz Kołodziej, Artem Laguta i Greg Hancock. Swoje zrobił także Krzysztof Buczkowski, który z bonusami zgromadził siedem punktów w czterech biegach. Nieco słabiej wypadł Kacper Gomólski, który po wygranym pierwszym biegu w pozostałych jechał już słabiej, ale zarówno Jemu jak i Ernestowi Kozie ambicji i woli walki odmówić nie można. Wśród gospodarzy nie zawiódł praktycznie tylko Jarosław Hampel, który przegrał tylko z Martinem Vaculikiem i Januszem Kołodziejem, a pozostałe cztery punkty wygrał. Andreasa Jonssona udanie zastąpił Aleksandr Łoktajew, ale Jego wynik także mógł być nieco lepszy. Kibice SPAR Falubazu na pewno więcej spodziewali się po postawie Piotra Protasiewicza i Patryka Dudka. Reszta spotkań I rundy Enea Ekstraligi już jutro. Pierwszy ligowy pojedynek w Tarnowie już w Poniedziałek Wielkanocny. Grupa Azoty Unia Tarnów podejmie Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Grupa Azoty Unia Tarnów 47 1. Greg Hancock 8+1 (1*,3,1,3,0) 2. Janusz Kołodziej 9+1 (2,2*,2,3,-) 3. Artem Laguta 9 (3,2,2,w,2) 4. Krzysztof Buczkowski 4+3 (0,1*,1*,2*) 5. Martin Vaculik 13 (3,2,3,3,2) 6. Kacper Gomólski 4 (3,0,1,0) 7. Ernest Koza 0 (0,0,0)SPAR Falubaz Zielona Góra 43 9. Patryk Dudek 5 (3,1,0,1,-) 10. Aleksandr Łoktajew 9 (0,3,3,1,1,1) 11. Piotr Protasiewicz 6 (2,0,2,2) 12. Krzysztof Jabłoński 3+2 (1*,1,1*,0,-) 13. Jarosław Hampel 16 (2,3,3,2,3,3) 14. Adam Strzelec 1+1 (1*,0,w) 15. Kamil Adamczewski 3+1 (2,1*,u)Bieg po biegu: 1. (59,53) Dudek, Kołodziej, Hancock, Łoktajew 3:3 2. (59,78) Gomólski, Adamczewski, Strzelec, Koza 3:3 (6:6) 3. (58,90) Łaguta, Protasiewicz, Jabłoński, Buczkowski 3:3 (9:9) 4. (58,84) Vaculik, Hampel, Adamczewski, Koza 3:3 (12:12) 5. (60,19) Hancock, Kołodziej, Jabłoński, Protasiewicz 1:5 (13:17) 6. (59,41) Hampel, Łaguta, Buczkowski, Strzelec 3:3 (16:20) 7. (59,25) Łoktajew, Vaculik, Dudek, Gomólski 4:2 (20:22) 8. (59,41) Hampel, Kołodziej, Hancock, Adamczewski (u/3) 3:3 (23:25) 9. (59,41) Łoktajew, Łaguta, Buczkowski, Dudek 3:3 (26:28) 10. (59,25) Vaculik, Protasiewicz, Jabłoński, Koza 3:3 (29:31) 11. (59,94) Kołodziej, Hampel, Łoktajew, Łaguta (w/2min) 3:3 (32:34) 12. (60,25) Hancock, Protasiewicz, Gomólski, Strzelec (u/w) 2:4 (34:38) 13. (60,03) Vaculik, Buczkowski, Dudek, Jabłoński 1:5 (35:43) 14. (60,75) Hampel, Łaguta, Łoktajew, Hancock 4:2 (39:45) 15. (59,75) Hampel, Vaculik, Łoktajew, Gomólski 4:2 (43:47) NCD: Martin Vaculik (Grupa Azoty Unia Tarnów) - 58,84 sek. (w 4. wyścigu) Widzów: około 10000 osób Zawodnicy startowali według II zestawu.
Jaskółki wygrywają w Zielonej Górze! - Grupa Azoty Unia Tarnów pokonała Spar Falubaz Zieloną górę w meczu wyjazdowym I kolejki Enea Ekstraligi. Kluczem do zwycięstwa okazała się równa jazda całego zespołu i fantastyczna dyspozycja Martina Vaculika, który był dziś najlepiej punktującym zawodnikiem naszego zespołu. Dla gospodarzy najwięcej punktów zdobył Jarosław Hampel. Niebawem zapraszamy na obszerną relację z tego emocjonującego i udanego spotkania. Grupa Azoty Unia Tarnów - 47 1. Greg Hancock - 8+1 (1*,3,1,3,0) 2. Janusz Kołodziej - 9+1 (2,2*,2,3,-) 3. Artiom Łaguta - 9 (3,2,2,w,2) 4. Krzysztof Buczkowski - 4+3 (0,1*,1*,2*) 5. Martin Vaculik - 13 (3,2,3,3,2) 6. Kacper Gomólski - 4 (3,0,1,0) 7. Ernest Koza - 0 (0,0,0) SPAR Falubaz Zielona Góra - 43 9. Patryk Dudek - 5 (3,1,0,1,-) 10. Aleksandr Łoktajew - 9 (0,3,3,1,1,1) 11. Piotr Protasiewicz - 6 (2,0,2,2) 12. Krzysztof Jabłoński - 3+2 (1*,1,1*,0,-) 13. Jarosław Hampel - 16 (2,3,3,2,3,3) 14. Adam Strzelec - 1+1 (1*,0,w) 15. Kamil Adamczewski - 3+1 (2,1*,u) Bieg po biegu: 1. Dudek, Kołodziej, Hancock, Łoktajew 3:3 2. Gomólski, Adamczewski, Strzelec, Koza 3:3 (6:6) 3. Łaguta, Protasiewicz, Jabłoński, Buczkowski 3:3 (9:9) 4. Vaculik, Hampel, Adamczewski, Koza 3:3 (12:12) 5. Hancock, Kołodziej, Jabłoński, Protasiewicz 1:5 (13:17) 6. Hampel, Łaguta, Buczkowski, Strzelec 3:3 (16:20) 7. Łoktajew, Vaculik, Dudek, Gomólski 4:2 (20:22) 8. Hampel, Kołodziej, Hancock, Adamczewski (u/3) 3:3 (23:25) 9. Łoktajew, Łaguta, Buczkowski, Dudek 3:3 (26:28) 10. Vaculik, Protasiewicz, Jabłoński, Koza 3:3 (29:31) 11. Kołodziej, Hampel, Łoktajew, Łaguta (w/2min) 3:3 (32:34) 12. Hancock, Protasiewicz, Gomólski, Strzelec (u/w) 2:4 (34:38) 13. Vaculik, Buczkowski, Dudek, Jabłoński 1:5 (35:43) 14. Hampel, Łaguta, Łoktajew, Hancock 4:2 (39:45) 15. Hampel, Vaculik, Łoktajew, Gomólski 4:2 (43:47)
Zmagania ligowe czas zacząć – zapowiedź pierwszej kolejki - Kibice żużlowi w całej Polsce długo czekali na ten moment. W najbliższą sobotę SPAR Falubaz Zielona Góra podejmie na własnym torze Grupę Azoty Unię Tarnów w ramach pierwszej kolejki Enea Ekstraligi. Spotkanie Drużynowego Mistrza Polski z trzecią drużyną zeszłorocznych rozgrywek zapowiada się niezwykle emocjonująco, a każdy końcowy wynik tego spotkania jest możliwy.W poprzednim sezonie obie drużyny dwukrotnie spotkały się na torze w Zielonej Górze. W obu spotkaniach zdecydowanie górą byli gospodarze, którzy w maju wygrali aż 54:36. Drugie spotkanie odbyło się we wrześniu, ale tarnowianie zdołali wywalczyć tylko punkt więcej. W pierwszym z tych pojedynków zdecydowanym liderem Jaskółek był Artem Laguta, który niestety nie miał wsparcia w kolegach z zespołu. W Meczu półfinałowym zdecydowanie lepiej spisał się za to Janusz Kołodziej, jednak Jego postawa nie pomogła tarnowianom w awansie do finału Enea Ekstraligi. Najlepszym zawodnikiem wśród gospodarzy w obu tych spotkaniach był Jarosław Hampel.Dla wielu Kibiców sporym zaskoczeniem jest z pewnością zestawienie par obu drużyn. Jeden z duetów w ekipie Marka Cieślaka tworzyć będą liderzy Grupy Azoty Unii Tarnów – Greg Hancock i Janusz Kołodziej. Na podobny manewr zdecydował się Rafał Dobrucki. Jego najsilniejszą parę tworzyć będą Patryk Dudek i Andreas Jonsson. Oba duety spotkają się już w inauguracyjnym biegu tego spotkania, gdzie w zasadzie każdy wynik jest możliwy.Ciekawym manewrem taktycznym jest także zestawienie pary Artem Laguta – Krzysztof Buczkowski, która może gospodarzom przysporzyć sporo problemów. Trener Marek Cieślak bardzo zaufał Martinowi Vaculikowi, któremu powierzył jazdę w parze z juniorem.W zespole tarnowskim podczas przerwy zimowej doszło do kilku istotnych zmian. Po trzech latach startów w Tarnowie zespół opuścił Leon Madsen. Duńczyk zdecydował się podpisać kontrakt z drużyną z Gdańska. Maciej Janowski także nie przedłużył kontraktu z Jaskółkami i zdecydował się na powrót do Wrocławia. W ich miejsce tarnowianie zakontraktowali niezwykle doświadczonego i sympatycznego Amerykanina Grega Hancocka oraz Krzysztofa Buczkowskiego. Dla byłego Mistrza Świata będzie to powrót do Tarnowa po roku spędzonym w Bydgoszczy. Z kolei grudziądzanin meczem w Zielonej Górze zadebiutuje w barwach Grupy Azoty Unii Tarnów w oficjalnych zawodach ligowych.W spotkaniach kontrolnych w ekipie Jaskółek najlepiej spisywał się Martin Vaculik. Słowak, dla którego poprzedni sezon był na polskich torach zupełnie nieudany chce formą nawiązać do roku 2012. Triumfator zeszłorocznego SEC zarówno na treningach jak i sparingach był bardzo szybki. Jeśli podobnie będzie spisywał się w lidze może być nawet liderem Grupy Azoty Unii Tarnów.Artem Laguta wystąpił tylko w czterech biegach sparingowych w barwach Jaskółek, ale wszystkie pewnie wygrał. Rosjanin z pewnością będzie chciał podtrzymać wysoką dyspozycję z poprzedniego sezonu, kiedy był najlepszym zawodnikiem w talii Marka Cieślaka. Były uczestnik cyklu Grand Prix pod koniec marca startował w Speedway Best Pairs w Toruniu, gdzie wspólnie z Emilem Sajfutdinowem zajął piąte miejsce dorzucając do dorobku drużyny dwanaście punktów. Wynik z pewnością byłby dużo lepszy gdyby nie wykluczenie w pierwszym starcie za zły kolor kasku.Z dobrej strony prezentuje się do tej pory Krzysztof Buczkowski. Buczek dobrze spisał się we wszystkich meczach kontrolnych Jaskółek, a w potyczce z PGE Marmą Rzeszów nie miał sobie równych zdobywając w sześciu biegach komplet punktów. Pewnie uzyskał także awans do finału Złotego Kasku, który odbędzie się w Tarnowie.Języczkiem u wagi w zespole tarnowskim z pewnością będzie postawa Kacpra Gomólskiego. Ginger spisał się bardzo dobrze we wszystkich zawodach, w których brał do tej pory udział. Jest niezwykle szybki zarówno na starcie jak i na dystansie. Swoją dobrą dyspozycję potwierdził pewnie awansując do finału krajowych eliminacji do Mistrzostw Świata Juniorów jak i finału Złotego Kasku, gdzie obok Krzysztofa Buczkowskiego będzie bronił barw gospodarzy.Na pewno spory zawód do tej pory tarnowskim Kibicom sprawia Greg Hancock. Amerykanin nie błyszczał w meczach towarzyskich Jaskółek. Słabo spisał się również w turnieju pożegnalnym Garego Havelocka w Poole. Herbie do udanych nie może zaliczyć także rundy Grand Prix w Auckland. Amerykanin dopiero w czwartym swoim starcie, który wygrał zdobył swoje pierwsze punkty. Ostatecznie z dorobkiem sześciu oczek nie zdołał awansować do półfinałów.U progu sezonu bardzo trudno oceniać, na co stać Janusza Kołodzieja. Po bardzo udanej dla Niego drugiej części zeszłorocznego sezonu wydawało się, że wyciągnął wnioski ze wszystkich niepowodzeń i w tym roku od początku będzie mocnym ogniwem tarnowskiej drużyny już od początku rozgrywek. Niestety wychowanek Jaskółek miał bardzo groźnie wyglądający upadek w Lesznie i w ostatnich tygodniach sporo wypoczywał i przechodził liczne zabiegi. Nie wystąpił w treningu punktowanym z rzeszowianami, a po jednym biegu zrezygnował z dalszej rywalizacji krakowskiej eliminacji Złotego Kasku ze względu na zły stan zdrowia.Nieco skomplikowana jest sytuacja formacji juniorów w drużynie Grupy Azoty Unii Tarnów, gdzie po kontuzji Mateusza Borowicza w zasadzie tylko Ernest Koza ma ligowe doświadczenie. To właśnie prawdopodobnie wychowanek Jaskółek zajmie Jego miejsce w podstawowym składzie. Ernest bardzo ambitnie spisywał się we wszystkich spotkaniach sparingowych Grupy Azoty Unii Tarnów.Po zdobyciu tytułu Drużynowego Mistrza Polski w ekipie Rafała Dobruckiego nie doszło do większych zmian kadrowych. W przerwie zimowej do drużyny zielonogórskiej po rocznej przerwie powrócili Aleksander Lokatajev oraz Adam Strzelec, a zespół opuścił słaby na ekstraligowych torach Joonas Davidsson. Zielonogórzanie w tej chwili posiadają w swoich szeregach aż siedmiu seniorów. Nieco gorzej wygląda formacja juniorów, po opuszczeniu grona młodzieżowców przez Patryka Dudka, który w nowym sezonie jest już seniorem.Liderem SPAR Falubazu jest bez wątpienia wicemistrz świata - Jarosław Hampel, który jednak u progu sezonu nie prezentuje się jeszcze tak dobrze, jak w końcówce zeszłorocznych rozgrywek. Wychowanek pilskiej Polonii w spotkaniach kontrolnych SPAR Falubazu kilka razy przegrywał ze znacznie niżej notowanymi rywalami. Nie powiodło mu się także w Grand Prix Nowej Zelandii, gdzie z dorobkiem ośmiu punktów zakończył zmagania na półfinale.Tegoroczny sezon będzie z pewnością trudny dla Patryka Dudka. Dla Indywidualnego Mistrz Świata Juniorów tegoroczny rok będzie pierwszym w gronie seniorów. W poprzednim sezonie wielokrotnie zwyciężał już biegi nawet z zawodnikami światowego formatu, więc w Jego przypadku nie powinno być problemów z przejściem w wiek seniora. Dudek dobrze spisywał się w meczach kontrolnych pokazując, że ma zamiar być jednym z liderów swojej drużyny.Zielonogórskich Kibiców może nieco martwić tegoroczna dyspozycja Andreasa Jonssona, który w Auckland zajął dopiero ósme miejsce zdobywając zaledwie siedem punktów. Szwed średnio spisał się także w Speedway Best Pairs Cup gdzie zdobył dla swojego zespołu zaledwie dziesięć oczek w pięciu biegach przy punktacji 4-3-2-0, co jest wynikiem raczej średnim. Były Mistrz Świata Juniorów słabo wypadł w spotkaniu sparingowym z Betard Spartą przy W69, gdzie zgromadził zaledwie sześć punktów.U progu sezonu bardzo dobre wyniki notuje za to Piotr Protasiewicz, który pewnie awansował w Ostrowie do finału Złotego Kasku. Bardzo dobrze spisał się także w Memoriale Alfreda Smoczyka w Lesznie, gdzie był drugi, a w miniony weekend znalazł się tuż za podium w Memoriale Rycerzy Speedwaya w Zielonej Górze.Ostatnie miejsce seniorskie w składzie SPAR Falubazu zajmie zapewne ktoś z dwójki Krzysztof Jabłoński – Aleksandr Loktajev. W awizowanym zestawieniu widnieje nazwisko gnieźnianina, ale nic nie jest jeszcze przesądzone. W przedsezonowych sparingach obaj prezentowali bardzo zbliżony poziom i ostateczna decyzja, który z nich pojedzie zapadnie po treningach.Wydaje się, że najsłabszym ogniwem w zespole prowadzonym przez Rafała Dobruckiego są juniorzy. Kamil Adamczewski, Adam Strzelec i Alex Zgardziński prezentują bardzo zbliżony poziom, chociaż na sparingach najlepiej spisywał się ten pierwszy. Wychowanek klubu z Leszna był m.in. niespodziewanym liderem meczu SPAR Falubazu w King’s Lynn, gdzie zdobył aż dziesięć punktów i dwa bonusy.W sobotnie popołudnie w Zielonej Górze z pewnością nie zabraknie pełnych emocji i mijanek wyścigów. Faworytami spotkania są bez wątpienia gospodarze, jednak Grupa Azoty Unia Tarnów nie stoi na straconej pozycji i z pewnością pokusi się o sprawienie miłej niespodzianki swoim Kibicom na start rozgrywek. Początek spotkania o godzinie 15:30. Relację telewizyjną przeprowadzi nSport już od godziny 15:00.Awizowane składy:Grupa Azoty Unia Tarnów 1. Greg Hancock 2. Janusz Kołodziej 3. Artem Laguta 4. Krzysztof Buczkowski 5. Martin Vaculik 6. Kacper Gomólski SPAR Falubaz Zielona Góra 9. Patryk Dudek 10. Andreas Jonsson 11. Piotr Protasiewicz 12. Krzysztof Jabłoński 13. Jarosław Hampel 14. Adam StrzelecSędzia: Artur Kuśmierz Komisarz toru: Zbigniew Kuśnierski
Sklepik Kibica
sklepik
Miernik ciśnienia w oponach
PROMOCJA! 5 ZŁ
Galeria zdjęć
FOT: Jarosław Kras
tarnow zuzel news
data: 2013-12-06
Udostępnij
Maciej Janowski wraca do Wrocławia - posumowanie startów w Unii


Maciej Janowski
spędził w Unii Tarnów ostatnie dwa sezony będąc jednym z liderów drużyny prowadzonej przez Marka Cieślaka. Transfer Magica do tarnowskiej drużyny był jednym z hitów sezonu transferowego 2011/2102. Wychowanek wrocławskiego klubu przez wielu uważany jest za jednego z najzdolniejszych zawodników młodego pokolenia w Polsce, a nawet na świecie.

Dwa spędzone sezony w tarnowskim zespole były dla Magica bardzo udane. Wrocławianin dobrze spisywał się w zawodach indywidualnych i drużynowych. Maciej Janowski zdobył z Unią Tarnów dwa medale Drużynowych Mistrzostw Polski – złoty i brązowy. Zarówno w sezonie 2013 jak i 2013 był jednym z liderów Jaskółek.

W sezonie 2012 zdobył z drużyną narodową złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów na torze w Gnieźnie. Indywidualnie był drugim juniorem na świecie ustępując jedynie Michaelowi Jepsenowi Jensenowi. W Bydgoskim finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski w Bydgoszczy nie miał sobie równych triumfując trzeci raz w karierze. Był to trzeci złoty medal MIMP zdobyty przez zawodnika Unii Tarnów w historii tych zawodów.

Pod względem medalowym lepszy był dla Magica sezon 2013. Na wiosnę żużlowiec Unii Tarnów pewnie triumfował w finale Złotego Kask na torze w Rawiczu. Wraz z drużyną narodową Polacy triumfowali w praskim finale Drużynowego Pucharu Świata. Maciej Janowski był jednym z liderów ekipy Marka Cieślaka. Później wraz z Januszem Kołodziejem tarnowianie nie mieli sobie równych w gorzowskim finale Mistrzostw Polski Par Klubowych zdobywając złoty medal dla Jaskółek. Na zakończenie sezonu Magic stanął na najniższym stopniu podium finału Indywidualnych Mistrzostw Polski na domowym torze w Tarnowie.

Zarząd Unii Tarnów dziękuje również Grupie Azoty która była Głównym Partnerem Macieja Janowskiego  podczas startów w drużynie Jaskółek.


Mecze Macieja Janowskiego w barwach Unii Tarnów w sezonie 2012
9 IV Tarnów – Wrocław  6+3 (2*,2*,1*,1), wynik 61 – 29
15 IV Zielona Góra – Tarnów 2 (0,1,0,0,1), wynik 45 – 45
22 IV Tarnów – Częstochowa 6+2 (2,2*,1*,1), wynik 50 – 40
7 V Bydgoszcz – Tarnów 9+1 (3,2,1,1,2*), wynik 43 – 46
13 V Tarnów – Leszno 8+1 (2,1,2*,3,0), wynik 56 – 34
20 V Tarnów – Gorzów 8+1 (3,1,1,2*,1), wynik 56 – 44
3 VI Toruń – Tarnów 11+4 (w,2*,2*,3,2*,2*), wynik 43 – 47
10 VI Tarnów – Gdańsk 10+2 (2*,2*,3,3), wynik 63 – 27
17 VI Rzeszów – Tarnów 14+2 (3,1,2*,3,3,2*), wynik 42 – 48
24 VI Tarnów – Rzeszów 12 (3,2,3,3,1), wynik 55 – 34
1 VII Gdańsk – Tarnów 11+1 (t,2,3,2,2*,2), wynik 49 – 41
16 VII Tarnów – Toruń 4+1 (1,2*,0,1), wynik 50 – 40
23 VII Gorzów – Tarnów 7+3 (2,1,2*,1*,1*), wynik 49 – 42
5 VIII Tarnów – Bydgoszcz 7+2 (0,2*,2*,3), wynik 57 – 33
7 VIII Leszno – Tarnów 10+1 (1,2,0,2*,3,2), wynik 48 – 42
13 VIII Częstochowa – Tarnów 11+1 (3,3,1,2*,2,), wynik 40 – 50
20 VIII Tarnów – Zielona Góra 12+1 (3,3,2*,3,1), wynik 61 – 28
26 VIII Wrocław – Tarnów 7+1 (2*,2,2,1,0), wynik 43 – 47
9 IX Tarnów – Toruń 5+1 (1*,3,0,1,0), wynik 48 – 42
23 IX Toruń – Tarnów 8+2 (1*,0,2,0,3,2*), wynik 45 – 45
9 X Gorzów – Tarnów 9+1 (3,d,1*,2,3), wynik 47 – 42
14 X Tarnów – Gorzów 7 (3,1,0,3), wynik 51 – 39

15. miejsce w Enea Ekstralidze
Meczy: 18
Biegów: 89
I: 20
II: 36
III: 23
IV: 8
D: 0
U: 0
W: 1
T: 1
Punkty: 155
Bonusy: 27
Razem: 182
Śr/bieg: 2,045
Śr dom: 2,150
Śr wyjazd: 1,6959


Mecze Macieja Janowskiego w barwach Unii Tarnów w sezonie 2013
18 IV Tarnów – Leszno 12 (1,3,3,2,3), wynik 53 – 37
21IV Wrocław – Tarnów 4 (0,1,1,1,1), wynik 45 – 44
26 IV Toruń – Tarnów 5+1 (1,0,0,2,2*), wynik 57 – 33
28 IV Tarnów – Gorzów 8 (0,3,2,2,d,1), wynik 42 – 47
5 V Rzeszów – Tarnów 11+2 (2*,3,1,3,2*), wynik: 41 – 49
19 V Tarnów – Bydgoszcz 13+1 (3,3,2,3,2*), wynik 54 – 36
26 V Zielona Góra – Tarnów 11 (3,3,2,3,d,0), wynik 54 – 36
2 VI Tarnów – Zielona Góra 14+1 (3,2*,3,3,3), wynik 58 – 32
9 VI Gniezno Tarnów 5+1 (2,1,0,1*,1)wynik 50 – 40
16 VI Bydgoszcz – Tarnów 12+2 (3,2*,3,0,3,1*) wynik 49 – 41
30 VI Tarnów – Gniezno 10+2 (2*,3,1*,1,3), wynik 49 – 41
1 VII Tarnów – Częstochowa 11+1 (3,3,0,2*,3), wynik 54 – 36
7 VII Tarnów – Rzeszów 5+1 (0,0,2*,3,0) , wynik 53 – 37
21VII Gorzów – Tarnów 7 (t,3,0,3,1), wynik 55 – 35
28 VII Tarnów – Wrocław 12+2 (2,2*,2*,3,3), wynik 57 – 33
4 VIII Leszno – Tarnów 10 (0,2,3,2,3), wynik 44 – 46
15 VIII Częstochowa – Tarnów 6 (d,2,2,1,1), wynik 54 – 36
18 VIII Tarnów – Toruń 13 (2,3,2,3,3), wynik 50 – 40
1 IX Tarnów – Zielona Góra 10+1 (2,2*,1*,3,2),wynik 47 – 43
8 IX Zielona Góra – Tarnów 7+1 (2,1,1,2,1*),wynik 53 – 37
15 IX Tarnów – Częstochowa 10 (3,1,3,2,1),wynik 49 – 41
22 IX Częstochowa – Tarnów 9+2 (3,1*,1,2*,2,0),wynik 48 – 42

21. miejsce w Enea Ekstralidze
Meczy: 22
Biegów: 113
I: 36
II: 32
III: 27
IV: 14
D: 3
U: 0
W: 0
T: 1
Punkty: 199
Bonusy: 20
Razem: 219
Śr/bieg: 1,938
Śr dom: 2,236
Śr wyjazd: 1,655

unia-tarnow
Unia Tarnów Żużlowa Sportowa Spółka Akcyjna, ul. Zbylitowska 3, 33-101 Tarnów, tel/fax 014 633 02 01. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, Numer KRS: 0000112674, NIP: 993-02-93-610. Kapitał zakładowy 615 tys. PLN. Witryna unia.tarnow.pl oraz wszelkie zamieszczone na niej treści i zdjęcia stanowią własność Unia Tarnów ŻSSA. Kopiowanie treści zabronione pod rygorem odpowiedzialności określonej w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631)
Copyright © unia.tarnow.pl 2013. All rights reserved
PROJEKT I WYKONANIE:
dudz1ok-design